pionowe

Wielki Objazd – Obwodnica Leśnicy (cz.2)

Jedziemy kolejnym fragmentem Obwodnicy Leśnicy w naszej ekstremalnej eskapadzie po wrocławskich drogach… 😉 Kolejny odcinek trasy i kolejne „smaczki” typu degradujące się poziome piktogramy (doradzamy Zarzadcy sprawdzenie)… Do tego dochodzą już mocno odczuwalne najazdy na dylatacje (zapadnięcia lokalne) czy wreszcie widoczne ubytki w oznakowaniu poziomym… Które zresztą nazwalibyśmy celową bylejakością…

Wielki Objazd – Obwodnica Leśnicy (cz.1)

Zapraszamy na „pierwsze danie” naszego objazdu dróg „okołowrocławskich”… Jedziemy Obwodnicą Leśnicy… I od wjazdu napotykamy kuriozalnie przekrzywioną tablicę kierunkową (drogowskaz)… A dalej… A dalej „pomnik nieudolności” czyli ślady po usuniętym oznakowaniu poziomym – oczywiście zwłoki w odebraniu inwestycji można byłoby uniknąć, gdyby nadzór nadzorował prawidłowo, ale co tam, przecież to „publiczne” więc nikomu się nie …

Wielki Objazd – Obwodnica Leśnicy (cz.1) Read More »

Wielki objazd – preludium

W mijającym miesiącu dokonaliśmy sporego objazdu głównych podwrocławskich dróg by sprawdzić co na nich słychać… w długą pielgrzymkę wyruszyliśmy z Leśnicy i tejże, a konkretnie ul. Średzkiej – polecamy nasze „preludium”… Jak widać Zarządca skutecznie dba o to byśmy mieli o czym pisać, choć owszem – oznakowanie w postaci poziomych piktogramów – jak nigdzie – …

Wielki objazd – preludium Read More »

Nie zmienia się nic, czyli: ul. Popowicka

Nie ma lekko, tramwaj na Popowice jest sobie stabilnie budowany, a koszta tej budowy w postaci zniszczonych podwozi i elementów zawieszenia – ponoszą kierowcy… Wykonano poprzeczne nacięcia jezdni? Ano wykonano… Tylko co w związku z tym, skoro „załatano” je tak, że żeby przez nie przejechać trzeba de facto niemal zatrzymać pojazd, albo zjechać na rozdzielający …

Nie zmienia się nic, czyli: ul. Popowicka Read More »

Opowieść zimowa, czyli: o utrzymaniu naszego pięknego miasta w czasach chłodu (cz.3)

I jedziemy dalej – oto i kolejny (zimowy) odcinek ul. Kosmonautów… A na nim… Kolejne piękne znaczniki skrajni – krzywe, „losowo-dwustronne”… Inne oznakowanie pionowe – dramatycznie zniszczone… Apelujemy do ZDiUMu o pilną kontrolę i przeprowadzenie niezbędnych napraw… Oby nie okazał się to głos wołającego na puszczy…

Opowieść zimowa, czyli: o utrzymaniu naszego pięknego miasta w czasach chłodu (cz.1)

Przechodzimy do krótkiego opisu tego, co udało nam się namierzyć podczas niedawnego „niespodziewanego” ataku zimy w naszym pięknym grodzie… Oto pierwszy fragment reportażu poświęcony ul. Kosmonautów… Oprócz kuriozalnego standardu utrzymania zimowego – zwróćmy uwagę na detale utrzymania „codziennego” przez co rozumiemy stan oznakowania pionowego… ZDiUMie – -czy to co widzimy to „godne” oznakowanie pionowe…? A …

Opowieść zimowa, czyli: o utrzymaniu naszego pięknego miasta w czasach chłodu (cz.1) Read More »

Co tam słychać na estakadzie, czyli: ul. Kosmonautów

Niestety zmian brak… To znaczy są – ale o charakterze degradacyjnym, co oznacza w skrócie – „na gorsze”… :/ Oznakowanie poziome – postępująca degradacja. „Zatrawienie” poza wszelkimi normami (to już zaczyna przypominać busz)… Dylatacje – poniżej krytyki… Oznakowanie pionowe – „mikroznaki” mają się doskonale… No i co…? I nic – wszak wszystko jest „przedobrze” :/

Długa droga na północ cz.2b (ul Marszowicka)

A oto kolejny – „hardkorowy” odcinek ul. Marszowickiej, łącznika Leśnica – Marszowice/Stabłowice… jeśli chodzi o „smaczki” to zwracamy uwagę na kontrast w jakości utrzymania nawierzchni… jest dramatycznie… nie ma co kryć. A jeśli chodzi o „bonusy” to oznakowanie prac w pasie drogowym bez oznakowania uprzedzającego woła o pomstę do nieba… No i tak to właśnie …

Długa droga na północ cz.2b (ul Marszowicka) Read More »

Z naszego archiwum, czyli: mistrzowie oznakowania pionowego

Postanowiliśmy się podzielić z Wami „newsem” może i nieco archiwalnym, ale naszym zdaniem wartym ze wszech miar popularyzacji… Komentarz będzie krótki – oto jakość oznakowania pionowego prac w naszym pięknym mieście. Ścisłe centrum, ul. Łaciarska. Komentarza nie będzie bo pękliśmy ze śmiechu… 🙂