Co tam słychać na Stabłowickiej…?

No właśnie – co słychać?

Prezentujemy nasze spostrzeżenia po objeździe rzeczonej ulicy…

A bywało, tak to delikatnie ujmiemy – lepiej…

Wyrywkowy remont krawężników wyczerpał zapewne inwencję Zarządcy w temacie i nie ma co liczyć na cokolwiek więcej… A szkoda, bo na przykład oznakowanie poziome – zgodnie z naszymi przypuszczeniami wykonane w technologii cienkowarstwowej, spłynęło już do rynsztoka… A przynajmniej oddaliło się w niebyt…

Z kolei nawierzchnia… No cóż – wystarczy się tam przejechać by przyznać nam rację w temacie wypoziomowania studzienek i włazów śródjezdniowych, no ale do tak radykalnego działania Zarządca chyba jeszcze nie dojrzał…

Z kolei wspomniane już krawężniki… No cóż – w miejscach wyremontowanych – są ładne… Ale na całej długości ulicy pozostały liczne wykruszenia i ubytki…

Trasa wymaga zdecydowanych działań remontowych – których nie wyczerpuje wykonanie krótkiego lewoskrętu na obszar nowej inwestycji deweloperskiej…

Co więcej – nawet tak drobna inwestycja nie mogła być wykonana „dobrze” bo oczywiście właz w jej świetle już się zapadł…

No gratulacje… :/

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *