Dramat najwyższej próby, czyli: przejazd ul. Pełczyńską, Zajączkowską i Pęgowską (cz.5) – zamknięcie tematu

A oto i koniec naszego sprawozdania z okolicy wymienionej w tytule… swego rodzaju „creme de la creme” 😉

Oto pogłębiona analiza zjawiska, jakie usiłuje się nam wcisnąć – tzn „oświetlenia akomodacyjnego”…

No to krótko i konkretnie:

miało być „oznakowanie akomodacyjne” tak…?

no to chyba nie ma…

zajeżdżamy od strony wlotu do Wrocławia. Stajemy pod światłem. 12:51 startujemy… dojeżdżamy do następnego akurat by…

Tak – załapać się na czerwone (przypominamy – startowaliśmy jako pierwsi). No i tak se czekamy – od 12:52 do 12:57…

Gratulujemy!!!

(bezczelności w ładowaniu ściemy)…

No przecież to jest jakaś cholerna kpina…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *