Dramat najwyższej próby, czyli: przejazd ul. Pełczyńską, Zajączkowską i Pęgowską (cz.1)

Zaalarmowani przez jednego z naszych Czytelników wybraliśmy się na remontowany odcinek północno-zachodniego wyjazdu z Wrocławia – w ciągu drogi 342

To co się tam odstawia po prostu przechodzi ludzkie pojęcie…

  1. oznakowanie pionowe o charakterze tymczasowym to po prostu kpina. Nikt nic nie wie, nikt nad niczym nie panuje – stoją sobie takie cudactwa, zdezaktualizowane – no bo kto by się tam tym przejmował, skoro nadzór nad inwestycją nie istnieje :/
  2. oznakowanie poziome, o ile kiedyś istniało, odeszło już w niepamięć, albo – podobnie jak pionowe, jest zdezaktualizowane (lub niewyraźne);
  3. na całym ciągu remontowanej trasy jest krótko mówiąc – syf niezmierny. Nie widać jakichkolwiek dowodów na jakiekolwiek próby przeciwdziałania zasyfianiu nawierzchni;
  4. jakiekolwiek wygrodzenia, czy elementy organizacji ruchu to partyzantka najgorszej próby;
  5. zabezpieczenie składowisk materiałów budowlanych nie istnieje…

A to dopiero początek naszej opowieści… Kto nie wierzy – niechaj zerknie na pierwszy rzut fot… Obiecujemy – będzie „grubiej”…

Obiecujemy także wnikliwie i dogłębnie zbadać temat…

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *